Pożegnanie z cmentarzem

Pożegnanie z cmentarzem

Na cmentarz przy ulicy Samotnej w Poznaniu trafiłem pierwszy raz gdzieś w połowie lat dziewięćdziesiątych. Już wtedy był mocno zniszczony. Cmentarz został zamknięty w roku 1945. Cały teren nekropolii nawet nie jest ogrodzony. Z jednej strony przylega do torów kolejowych w kierunku Wrocławia, z pozostałych trzech stron otaczają go osiedla domków jednorodzinnych, ale na sam cmentarz nie dojedziemy samochodem. Żadna ulica tam nie prowadzi. Można tylko dojść pieszo wąską dróżką prowadzącą od ulicy Cieszyńskiej. Jeszcze kilka lat temu można było podziwiać stare, piękne nagrobki. Wandale najpierw poniszczyli figury, potem zabrali się za krzyże i tablice. Smutny to widok. W tym roku pierwszy raz odwiedziłem cmentarz w nocy. Po osiedlowych uliczkach biegały grupy przebranych dzieciaków krzycząc „cukierek albo psikus” . Kilka kroków dalej, w zupełnej ciemności, pod drzewami panowała cisza. W mroku doliczyłem się kilka zapalonych zniczy, zbyt mało, by oświetlić teren.

Zrobiłem zdjęcia używając statywu. Współczesne aparaty cyfrowe mają tak czułą matrycę, że w zasadzie działają jak noktowizor. Klimatu w tym mało.

Cmentarz umiera tak szybko, że za kilka lat nie będzie już po nim śladu.

Do galerii dokładam fotki zrobione w ciągu dnia jakieś dwa lata temu.


aaaa1jpgaaaa2jpgaaaa3jpgaaaa5jpgaaaa6jpg222222_2jpg1111111_1jpg3333333_1jpgp1060726jpgp1060727jpgp1060731jpgp1060735jpgp1060736jpgp1060750jpgp1060754jpgp1060758jpgp1060760jpg