Brzeg

 

Planując wycieczkę objazdową po Opolszczyźnie, wpisaliśmy na listę Brzeg. Skusił nas zamek i malowniczy rynek. Na miejscu okazało się, że to małe miasto ma bardzo wiele do zaoferowania. Gwarantujemy, że nawet wybredny i wymagający turysta wyjedzie stąd zadowolony. Co ważne do wszystkich miejsc dotrzemy pieszo. Samochód tutaj jest zbyteczny. Zostawiamy go na parkingu w centrum i ruszamy na spacer.

Rynek
Zaczynamy od okrążenia Starego Rynku. Panuje tu mały bałagan, między zabytkowe kamienice wciśnięto po wojnie kilka nowych budynków, ale i tak jest co podziwiać.
Przede wszystkim położony na samym środku renesansowy ratusz, który wzniesiono w latach 1569-1577. Rozpoczął się właśnie remont i wieża zasłonięta była przez rusztowanie, ale i tak budynek robi wrażenie.

 

 

Zabytkowy portal
Warto na chwilę zatrzymać się przy kamienicy w Rynku 13. Znajduje się tu barokowy portal z roku 1727. Gzyms wsparty jest na kolumnach, pierwotnie stanowił płytę balkonu. Tylko tyle pozostało z zabytkowej kamienicy, gdzie kiedyś znajdowała się komendantura garnizonu twierdzy brzeskiej.
Różniej w kamienicy znajdowały się mieszkania i apteka „Pod Murzynem”.
Oj dzisiaj chyba trochę kontrowersyjna nazwa.

 

 

Bazylika
na rynku znajdziemy Kościół św. Mikołaja. To gotycka budowla pochodząca z XIV wieku, zaliczana do największych zabytków tego okresu na Śląsku. Surowe wnętrze świątyni może się podobać.

 

 

 

 

Śląski Wawel
Przyszedł czas na zwiedzanie najważniejszego zabytku w Brzegu. Zamek z zewnątrz wygląda dość skromnie, ale po przejściu przez reprezentacyjną bramę i dotarciu na dziedziniec będziemy zaskoczeni rozmachem.
Zamek w Brzegu to była rezydencja Piastów Śląskich. Pochodzi z XIII wieku, ale obecny kształt nadano mu podczas gruntownej przebudowy w połowie XVI wieku. Wzorowano się na krakowskim Wawelu, stąd często o zamku w Brzegu możemy usłyszeć – Śląski Wawel.
Renesansowej przebudowy dokonał książę Jerzy II. Wtedy powstała bogato ozdobiona brama wjazdowa. Podziwiać możemy na niej posągi fundatora księcia Jerzego II z żoną Barbarą z Hohenzollernów w towarzystwie giermków, a także popiersia jego przodków.

 

 

 

 

Książę Jerzy lubił rozmach. Kiedy zmarł jego ulubiony pies to pogrążony w smutku, postanowił uhonorować swojego czworonożnego przyjaciela i zlecił wykonanie pomnika.
Psi pomnik stał przez 200 lat na zamkowych krużgankach. Przetrwał nawet potężne bombardowanie artyleryjskie podczas wojen śląskich. Wpadł w oko pruskiemu generałowi, który postanowił go zabrać do swojego majątku w miejscowości Wszechświęte koło Oleśnicy. Generał tak zżył się z pomnikiem, że poprosił w testamencie, by pies stanął na jego grobie w kościele. Podobno proboszcz i wierni niezbyt przychylnym okiem patrzyli na pomnik. Pies w kościele znajdował się od roku 1757 do początku lat 40. XIX wieku. Wtedy kupił go naczelny lekarz uzdrowiska w Szczawnie- Zdroju i ustawił przed gospodą.
Ponad 400-letni renesansowy zabytek dopiero w roku 1988 powrócił do odbudowanego zamku w Brzegu.

 

 

Na koniec wspomnimy jeszcze, że w roku 1675 na zamku zmarł ostatni potomek z linii Piastów Śląskich, Jerzy Wilhelm i rezydencja zaczęła podupadać. W następnych latach na zamku działa karczma, urządzono koszary, a nawet przerobiono na magazyn. Dopiero od roku 1924 znajduje się tu Muzeum Miejskie.
W latach 1966–1990 zamek odbudowano na wzór stanu z XVI wieku.

Muzeum czynne jest od wtorku do niedzieli w godzinach 10-17. Ostanie wejście o godzinie 16, a z przewodnikiem o godzinie 14.
Bilet normalny kosztuje 14 zł, ulgowy- 7 zł.

 

Freski
Zaglądamy do stojącego obok zamku Kościoła Podwyższenia Krzyża Świętego. Zbudowano go w latach 1734-1739. Dwie wieże powstały trochę później – 1854-1856.
W kościele znajdują się freski Jana Kubena przedstawiające chwałę Krzyża Świętego, misje zakonu jezuitów oraz postacie świętych. Przeszły one ostatnio gruntowną renowację, więc prezentują się znakomicie. Wnętrze wygląda jak pokolorowane przez szalonego artystę.

 

 

 

 

Ruchoma Madonna

W kościele znajduje się jeszcze jeden unikatowy zabytek. Ciekawa jest również jego historia. Mowa o figurze Matki Boskiej, którą przez przypadek znaleziono na strychu kościoła podczas ostatniego remontu.
Nie wiadomo kto jest autorem tego dzieła. Prawdopodobnie pochodzi z Włoch z II połowy XVIII wieku.
Co jest unikatowego w tej figurze? Otóż jest to marionetka. Matka Boska ma ruchomą głowę i ręce. Do tego ma dokładnie wyrzeźbioną tylko twarz i ręce. Co oznacza, że potrzebuje sukienki i prawdziwych włosów. Dla niektórych Matka Boska w rozpuszczonych włosach może być zbyt odważnym wizerunkiem.
Tego typu rzeźba to unikat nie tylko w Polsce, nawet w Europie znajdziemy tylko kilka takich figur.

 

 

 

W stronę Odry

Z kościoła kierujemy się w stronę Odry. Warto rzucić okiem na most na rzece. To konstrukcja przeniesiona w latach 50. z Bydgoszczy. Warto wspomnieć, że ten most ma swojego bliźniaka. Identyczny znajduje się na Noteci w Czarnkowie.

 

 

W parku nad rzeką znajdziemy Bramę Odrzańska. To fragment fortyfikacji brzeskiej twierdzy. Powstała w roku 1595 i pierwotnie stała przy ulicy Bastionowej. Nad Odrę trafiła w roku 1895, kiedy likwidowano twierdzę.

 

 

Plac Młynów
Zwiedzając polskie miasta, zwracamy też uwagę na obiekty poprzemysłowe. Często wyglądają jak kompletnie nieciekawe ruiny nadające się tylko do rozbiórki. Ale warto poświęcić im trochę czasu.
W Brzegu w okolicach Placu Młynów znaleźliśmy kilka perełek. Przede wszystkim dawny młyn wodny, dla którego w tym miejscu specjalnie zmieniono trochę bieg rzeki Odry. Pospacerować możemy po starym klimatycznym moście i dokładnie przyjrzeć się spiętrzeniu rzeki.
Tuż obok znajdują się dawne magazyny. Niektóre przerobione na budynki mieszkalne. Przy Placu Młynów stoi najstarszy kościół w Brzegu. Oddano go do użytku w roku 1338. Świątynia należała do klasztoru franciszkanów. Po opuszczeniu go przez zakon kościół pełnił różne „cywilne” role. Był tu arsenał, a od roku 1930 magazyn. Wieża kościelna zawaliła się w roku 1997. Cenny zabytek doczekał się nowego dachu, jest może więc szansa, że zostanie uratowany.

 

 

 

W okolicach dawnego młyna Odra wcale nie jest taka wąska- myśleliśmy, że jest głęboko, dlatego zadziwił nas widok wędkarzy na samym środku rzeki.