Kruszwica

 

Zwiedzając „Szlak Piastowski” nie można ominąć Kruszwicy. Legendę o Popielu zjedzonym przez myszy znają chyba wszyscy, ale czy każdy wdrapał się na sławną Mysią Wieżę? Co jeszcze  warto zobaczyć w Kruszwicy?

 

Popiel i tajemne moce

Historia o Popielu to oczywiście tylko legenda. Opisał ją Gall Anonim w swoich kronikach. Miejscem tragicznej śmierci Popiela nie mogła być Mysia Wieża, ponieważ jest ona o wiele młodsza. Popiel miał być protoplastą dynastii Piastów tymczasem wieża w Kruszwicy to pozostałość Zamku zbudowanego  przez Kazimierza Wielkiego w latach 1350-1355. Zamek został wzniesiony na nieregularnym planie i miał dwie baszty. Warownia  otoczona była murem o wysokości 11 metrów i fosą. Budowla została zniszczona przez Szwedów podczas Potopu. Pozostała tylko wieża obronna, którą powiązano z legendą i nazwano Mysią Wieżą.

Na szczyt wieży możemy dostać się pokonując dokładnie 109 schodów. Z czasów, kiedy zamek oblegany był przez wojska szwedzkie pozostała oryginalna pamiątka. W murze wieży utkwiło 14 kul armatnich.

Wieża ma nietypową konstrukcję, w środku jest okrągła natomiast na zewnątrz doliczymy się ośmiu kątów i prostych ścian.

Niektórzy wierzą, że pod wieżą znajdują się czakrany mocy bardzo pozytywnie działającej na ludzi. W tym miejscu można często spotkać dziwnych osobników dokonujących pomiarów za pomocą urządzeń rejestrujących różne fale. W okolicy wieży jest mnóstwo ławek, na których możemy na chwilę przysiąść, zwolnić i naładować się pozytywną energią.

 

 

Gopło

Z wieży roztacza się piękny widok zarówno na Kruszwicę jak i na jezioro, i liczne wyspy. Kruszwica to niewielkie miasteczko, liczy zaledwie 10 tysięcy mieszkańców. Działa tu kilka znanych zakładów przemysłowych. Z wysokości doskonale  je widać.

Wieża stoi tuż przy linii brzegowej Jeziora Gopło, na niewielkim Półwyspie Rzępowskim. Kruszwica w przeszłości miała bardzo dogodne położenie. Leżała na szlaku bursztynowym, a poprzez Gopło i rzekę Noteć przepływającej przez jezioro miała dostęp do Wisły i Warty. Dzisiaj po jeziorze pływają stateczki wycieczkowe, można zafundować sobie godzinny rejs.

 

 

 

 

W Kruszwicy mieliśmy prywatnego przewodnika. Kinga w tym  miejscu bywała już kilkakrotnie ze szkolnymi wycieczkami. Obserwując jak nasz dwulatek odważnie wspinał się po schodach stwierdziła, że nie wszyscy jej uczniowie mają tyle wytrwałości. Maks od dawna wszystko chce robić sam. Schody w obie strony pokonał sam, o noszeniu na rękach nie ma mowy.

 

 

 

Reklama

Miasto potrafi wykorzystać swoje atrakcje turystyczne. W Kruszwicy byliśmy w niedzielę. Odnieśliśmy wrażenie, że turystów jest więcej niż w Poznaniu na Starym Rynku. Przy drodze wylotowej z miasta znaleźliśmy mural z Popielem. Wojów z czasów Piastów można spotkać na każdym kroku. Oczywiście jest też mysz z legendy. Olbrzymia, ale na szczęście tylko wykonana z drewna.

 

 

 

Kolegiata

Kruszwica ma jeszcze  jeden ważny zabytek- kolegiatę św. Piotra i Pawła.  Budowla zachowała prawie nienaruszony układ przestrzenny i bryłę. Poza niewielką przebudowaną w XVI wieku fasady zachodniej możemy podziwiać kościół w czystej formie romańskiej.

Świątynia zbudowana została w połowie XI wieku jako trójnawowa bazylika na planie krzyża łacińskiego; w pierwszej połowie XII wieku dobudowano boczne kaplice nadając jej wygląd charakterystyczny dla ówczesnych kościołów benedyktyńskich.

Wnętrze jest surowe, nam taki wystój bardzo się podobał. Kościół zbudowany z kamienia, głównie granitu i piaskowca, leży na wschodnim brzegu Jeziora Gopła, na wysokiej skarpie, trochę na uboczu. Można tu pospacerować i obejść bazylikę wokół. Legenda głosi, że w tym miejscu znajdowała się chata sławnego Popiela.

 

 

 

Wieżę w Kruszwicy można zwiedzać codziennie w godzinach od 8.00 do 18.00.

Normalny bilet wstępu kosztuje 6.50 zł, ulgowy 5.50 zł.

Godzinny rejs statkiem po jeziorze kosztuje 17 zł, za bilet ulgowy zapłacimy 15.50 zł.