Krzemionki

 

Planując nasze wycieczki i podróże jesteśmy dość zgodni. Nasze upodobania są na szczęście podobne, choć oczywiście zdarzają się rozbieżności. Kinga nie lubi schodzić pod ziemię. Wszelkie piwnice, lochy, bunkry, forty, jaskinie i kopalnie ją przerażają. Natomiast Przemka i małego Maska fascynują. Neolityczną kopalnię krzemienia zwiedziliśmy jednak w trójkę.

 

W neolicie człowiek oprócz myślistwa zajmował się już hodowlą i rolnictwem. Narzędzia  były bardzo prymitywne i wykonane z kości zwierząt, poroża i kamienia. Do tego celu nadawał się krzemień, który jest skałą twardą. Jednak w przypadku krzemienia pasiastego, a taki wydobywano w Krzemionkach, jest jeden poważny problem. Ten rodzaj krzemienia, o charakterystycznej fakturze, miał tendencję do pękania w zupełnie przypadkowych miejscach. Był to materiał niewdzięczny do obróbki. Dlaczego kopalnie tego minerału przez setki lat dobrze prosperowały? Odpowiedzi na to pytanie archeologowie nie potrafią udzielić. Znajdowane podczas wykopalisk narzędzia wykonane z krzemienia pasiastego nie noszą śladów używania. Do czego, więc służyły? Ozdoba, magia, jakieś tajemne rytuały? Ta zagadka sprawia, że Muzeum w Krzemionkach zwiedza się z przyjemnością.

 

Przewodnikowi jest przykro

Muzeum Archeologiczne i Rezerwat w Krzemionkach można zwiedzać tylko z przewodnikiem. Turyści indywidualni muszą poczekać aż uzbiera się odpowiednio liczna grupa. Musieliśmy czekać około 40 minut, ale nie jest to dużym problemem, ponieważ w tym czasie można obejrzeć ekspozycje w budynku muzeum.

Lubimy zwiedzać z przewodnikiem, często jak jest okazja podłączamy się pod przypadkową grupę i słuchamy opowieści. Szczególnie, kiedy trafi się dobry fachowiec, gaduła i kontaktowy gość.

W Krzemionkach mieliśmy szczęście. Przewodnik już na wstępie zdobył nasze uznanie. Po kilku pierwszych informacjach padło:

– Jakieś pytania? – zaległa cisza, niczym na lekcji matematyki.

– Jest mi przykro, że nie ma pytań – szybko stwierdził przewodnik. Ten prosty szkolny zabieg bardzo dobrze wpłynął na grupę. Przy kolejnym przystanku posypały się pytania. W ten sposób uniknęliśmy sztampowego i nudnego wykładu, a przecież i tak wszystkie ważne informacje zostały przekazane. Piątka dla przewodnika!

 

 

Kopalnia

 

Zwiedzanie rozpoczyna się od krótkiego spaceru  po lesie. Oglądamy pierwsze niezbyt głębokie dziury w ziemi, które pozwalały dostać się do najpłytszych pokładów krzemienia. Największą atrakcją jest zejście do kopalni. Podziemna trasa turystyczna liczy około pół kilometra i schodzi na głębokość 11 metrów. Na dole panuje niska temperatura, około 6 stopni, więc warto zabrać coś cieplejszego do ubrania.

Zwiedzamy w komfortowych warunkach, trasa dla turystów została specjalnie podwyższona i poszerzona. Dawni górnicy nie mieli tak dobrze, często musieli pracować w tunelach i wyrobiskach, które miały tylko metr wysokości. Autentyczne tunele przylegają do nowych, wykutych w skale wapiennej.

 

 

Archeolodzy w kopalni odkryli tajemniczy symbol. Pod ziemią możemy zobaczyć oryginalny rysunek wykuty w skale. Został on wykorzystany jako logo muzeum.

 

 

Po zakończeniu zwiedzania, już indywidualnie, można obejrzeć rekonstrukcję kilku chat z tamtego okresu.

 

 

Mapa trasy

 

Bilety 

Bilet normalny kosztuje 18 zł, ulgowy 12 zł.

Dzieci do lat 6 wchodzą za darmo.

Sezon turystyczny trwa od kwietnia do października.

Godziny otwarcia

Kwiecień i październik – codziennie od 9.00 do 17.00

Od listopada do marca- codziennie od 8.00 do 16.00

Od maja do września – od 9.00 do 19.00, w weekendy od 10.00 do 18.00

Dojazd

Krzemionki to tylko nazwa muzeum. Na współczesnej mapie GPS może nie odszukać tej nazwy, wtedy trzeba wybrać sąsiednią wieś jako cel podróży.