Legnica

Lubimy zwiedzać miasta małe, często robimy to w drodze do innych większych atrakcji turystycznych lub też łączymy z naszą pracą zawodową. Tym razem jednak zabieramy was do miasta, które zasługuje na poświęcenie całego dnia albo nawet weekendu. Znajdziecie tu zabytki z każdego okresu naszej historii, od średniowiecza po czasy współczesne. Miasto to od roku 1945 do 1993  w znacznej części należało do obcego państwa. Niektórzy nazywają to okupacją, były przecież mury, drut kolczasty, zasieki, stróżówki, przepustki. Wiecie już, o którym mieście mówimy-ach tak, głuptasy z nas przecież w tytule podaliśmy nazwę.

Legnicę można spokojnie zwiedzać na piechotę, samochód nie będzie nam potrzebny. Dlatego spokojnie możemy pozostawić poza płatną strefą parkowania. Działa w godzinach od 9.00 do 17.00 od poniedziałku do piątku. Nie jest drogo, za pierwsze trzy godziny zapłacimy trochę więcej – odpowiednio – 2 zł. 2,40 zł, 2,80 zł potem już za każdą kolejną równe 2 złote. My zaparkowaliśmy poza strefą i auta potrzebowaliśmy, tylko żeby podjechać zobaczyć dawną rosyjską strefę.

Ratusz
Zmierzając do zabytkowego centrum, najpierw natrafiliśmy na Nowy Ratusz. Budynek powstał w latach 1902-1905. Okazały gmach w stylu renesansowym został wzniesiony na planie litery L. Najbardziej okazale prezentuje się od strony katedry. Ratusz stoi w miejscu, gdzie kiedyś przebiegały mury obronne. Idąc w stronę kościoła, wchodzimy w obręb starego, średniowiecznego miasta.

 

 

Katedra
Kościół Świętych Apostołów Piotra i Pawła wzniesiono w latach 1330-1380. W XIX wieku dokonano przebudowy i dzisiaj możemy podziwiać kościół w stylu neogotyckim. Z dawnego wystroju pozostał tylko jeden barokowy obraz w kaplicy bocznej, zachował się także barokowy ołtarz główny. Naoglądaliśmy się wiele podobnych sakralnych budowli. Szczerze mówiąc, katedra w Legnicy na długo w naszej pamięci nie pozostanie.

 

 

Julek
Wychodząc
z katedry, natrafiamy na rzeźbę chłopaka ze szkolnym tornistrem i procą. To Julek, w tym miejscu pojawił się w roku 2014. Miała powstać cała seria przedstawiająca legnickie dzieci co dekadę. Julek to chłopak z lat pięćdziesiątych XX wieku. Podobno wielu mieszkańcom pomnik się nie spodobał, dlatego nie wiadomo, czy pojawią kolejne. Jesteśmy ciekawi waszej opinii. Julek podoba się wam, czy uważacie pomnik za trochę kiczowaty?

 

Tramwaje
W latach 1898-1968 po Legnicy jeździły tramwaje. Trochę nas ta informacja zaskoczyła. Dowiedzieliśmy się o tym dzięki tablicy pamiątkowej wmurowanej w bruk i fragmentowi szyn tramwajowych. Tę atrakcję znajdziecie tuż obok Julka.

 

 

Świat na opak
Na rynku warto zwrócić uwagę na Dom Pod Przepiórczym Koszem. Budynek powstał XIV wieku, a nazwę zawdzięcza charakterystycznemu, okrągłemu wykuszowi. Dom w XVI wieku przebudowano i wtedy te powstała piękna sgraffitowa elewacja. Obrazy należy czytać poziomo od lewej od prawej strony. Przedstawiają sceny z bajek Ezopa, między innymi „Świat na opak”, gdzie zające polują na psy i myśliwych. Zaskoczeni taką sprawiedliwą zamianą?

 

 

Kamienice Śledziowe
To wyjątkowo urokliwe kamienice, które znajdziemy na rynku. Powstały w XVI wieku na miejscu kramów śledziowych. Stąd pochodzi ich nazwa. Cztery kamienice są w stylu renesansowym, a cztery w klasycystycznym. To chyba najbardziej charakterystyczne miejsce w Legnicy. Warto te spojrzeć w podcienie kamienic.

 

 

Deptak
Ulica Najświętszej Marii Panny ciągnie się między katedrą a kościołem NMP. Zamieniona została na deptak. To doskonałe miejsce na leniwy spacer. Uważajcie, oprócz kilku zabytkowych kamienic mogą was skusić liczne sklepu i wielka galeria handlowa. Na samym początku znajdziecie kolejny pomnik, tym razem jest to satyrykonowy chłopaczek Filip.
Na renesansowej kamienicy Scultetusa zobaczymy liczne sgraffita. Warto przyjrzeć się rysunkom przedstawiającym personifikację siedmiu sztuk wyzwolonych: gramatyki, dialektyki, retoryki, muzyki, arytmetyki, astronomii, geometrii. W ilu wymienionych dziedzinach czujecie się dobrze?

 

 

Kościół ewangelicki
Kościół Najświętszej Marii Panny to jeden z najstarszych na Śląsku. Powstał w XII wieku. Niestety mieliśmy pecha, trwał właśnie jego remont, w środku rozpylono truciznę na korniki, więc tylko szybko zerknęliśmy do środka. Tę świątynię chcieliśmy zobaczyć przede wszystkim dla oryginalnych witraży z lat 1902-1908. Stworzyli je najlepsi artyści. Mamy pierwszy powód, by do Legnicy wrócić.

 

 

Mauzoleum Piastów Śląskich
Kaplica znajdująca się w dawnym kościele jezuickim została ufundowana dla upamiętnienia ostatnich przedstawicieli dynastii Piastów. Zbudowano ją w latach 1677-1679, w pięciu wnękach znajdują się sarkofagi: Ludwiki, Chrystiana, Zofii Elżbiety, Ludwika IV, Jerzego Wilhelma.
Tu także czekało nas małe rozczarowanie. Kaplica jest w remoncie i przez zamkniętą kratę mogliśmy zobaczyć niewiele.

 

 

Muzeum i lapidarium
Naprzeciwko kościoła pojezuickiego Świętego Jana Chrzciciela znajduje się Muzeum Miedzi. Jakoś nikt z naszej ekipy nie wykazywał chęci wejścia do środka. Ograniczyliśmy się jedynie do podziwiania barokowego budynku, dawnej kurii opatów z Lubiąża. To jeden z cenniejszych tego typu zabytków na Śląsku. Za to z przyjemnością odwiedziliśmy lapidarium.

 

 

 

Zamek
Zamek
powstał w XII wieku na miejscu dawnego grodu piastowskiego. Przeszedł kilka znaczących przeróbek. Można by na ten temat napisać długi tekst, tylko kto go przeczyta. Tym bardziej że w zamku dzisiaj mieści się kilka państwowych instytucji i w zasadzie budynek można podziwiać tylko z zewnątrz. Dla turystów udostępniony jest dziedziniec, kaplica zamkowa i wieża Jadwigi.
Zamiast tego lepiej poczytać o dwóch legendach związanych z wieżami. Wrażenie robi szczególnie ta o rycerzu Ottonie, który przechwalał pieniądze przeznaczone na żywność dla więźnia. Wkrótce okazało się, że ten został skazany niewinnie. Książę kazał go wypuścić, ale w lochach pod wieżą Piotra znaleziono już tylko ciało zagłodzonego więźnia. Władca się rozgniewał i skazał rycerza na okrutną śmierć głodową. Podobno przez 10 dni z wieży dochodziły straszne krzyki. Obu nieszczęśników pochowano we wspólnym grobie.

 

 

 

Mała Moskwa
Jedna czwarta miasta była radziecka. Mieszkało tu kilka tysięcy żołnierzy z rodzinami i całą obsługą. Za murem obowiązywał język rosyjski, działało prawo radzieckie, radzieckie były szkoły, żłobki, przedszkola, urzędy. Nawet czas obowiązywał taki sam jak w Moskwie. Mur dzielący miasto padł cztery lata później niż ten w Berlinie.
W roku 1993 Polacy odzyskali Legnicę. Czy dzisiaj widać ślady po Armii Czerwonej?
Mieszkańcy na ten region mówią Kwadrat. Generałowie radzieccy mieli gust, na swoje mieszkania wybrali piękne poniemieckie budynki. Dbali o nie, zatrudniali nawet ogrodników. Nie zmieniali rozkładu dawnych ulic na osiedlu przedwojennych willi. Nie wycinali drzew, nie niszczyli, dobudowując współczesne budynki, dlatego dzielnica dotrwała do naszych czasów niezmieniona. Dzisiaj możemy przenieść się w wiek XIX i podziwiać wiele zabytkowych rezydencji. Spacer po zielonym osiedlu to prawdziwa przyjemność. Oczywiście dzielnice, gdzie znajdowały się koszary i stacjonowało zwykłe wojsko, wyglądały zupełnie inaczej. Pod willą zamieszkałą, kiedyś przez głównodowodzącego Północną Grupą Wojsk zakończyliśmy zwiedzanie Legnicy. Niestety władze Legnicy nie potrafią turystycznie wykorzystać terenów po dawnej bazie wojskowej. Przydałby się specjalny szlak turystyczny, tablice, przewodniki.