Obiektyw szerokokątny do komórki

 

Czasami zdarza nam się fotografować telefonem komórkowym, szczególnie w sytuacjach, kiedy nie mamy przy sobie sprzętu fotograficznego. Wiemy, że jest wiele osób, które świadomie z różnych względów decydują się fotografować tylko za pomocą komórki.
Największa wada fotografowania komórką to ograniczenie tylko do jednego obiektywu. Lepsze telefony posiadają zooma optycznego, ale ciągle to nie jest to. Brakuje skrajnych ogniskowych – obiektywu szerokokątnego i teleobiektywu.
W tym momencie z pomocą przychodzą różnego rodzaju nasadki na obiektyw. Od dawna kusiło nas, by przetestować ich możliwości.
Na początek do testów wybraliśmy obiektyw szerokokątny firmy  #CLIPPO. Skłoniła nas do tego promocja (obniżka ceny z 99 zł na 69 zł) i fotki pokazane na stronie producenta.

 

 

Prawda, że wygląda nieźle?

Skusiliśmy się. Zamówiony obiektyw dotarł kurierem po dwóch dniach.
Pierwsze co rzuca się w oczy to solidne wykonanie obiektywu. Jak na sprzęt do komórki soczewki są wyjątkowo duże i osadzone w mocnej metalowej obudowie. W zestawie mamy jeszcze uchwyt przypominający klamerkę i mały pokrowiec z czarnego materiału.
Mówimy obiektyw, ale sposób montażu czyni z tego urządzenia nasadkę.
I tu mamy pierwszą i chyba największą wadę produktu. W tradycyjnych aparatach fotograficznych obiektyw montujemy za pomocą specjalnego bagnetu. Soczewki za każdym razem trafiają dokładnie w to samo miejsce. Nie ma możliwości na zmianę kąta, przesunięcie, czy choćby milimetrową zmianę odległości od matrycy aparatu. W przypadku nasadki clippo już tak nie jest.
Mimo naszych starań i poświęconej uwagi dochodziło do przesunięć nasadki nałożonej na obiektyw komórki. Skutkowało to katastrofalnym spadkiem jakości fotki. Fotografując, trzeba cały czas kontrolować położenie nasadki. Klamra mocująca jest solidna i dobrze wykonana, ale utrzymuje się na płaskiej obudowie, najczęściej wykonanej ze śliskiego plastiku.

 

180 stopni
Producent zapewnia, że dzięki nasadce nasza komórka będzie dysponować obiektywem o kącie widzenia 180 stopni. Tak szeroki obiektyw przydaje się zwłaszcza przy fotografowaniu architektury oraz krajobrazu.
Postanowiliśmy przetestować sprzęt w dość trudnych warunkach oświetleniowych. Grudzień to w Polsce miesiąc mało nasłoneczniony. Dzień jest krótki, a słońce w południe dociera bardzo nisko nad horyzont w porównaniu z latem. Do tego schowane było za ciemnymi chmurami. Dzień był pochmurny i zanosiło się na opady śniegu.
Nie ma lepszych warunków, by przekonać się o jakości sprzętu optycznego.
Nasadka cilippo została rzucona na głęboką wodę. Nie jeden obiektyw dedykowany do aparatów fotograficznych w taką pogodę poszedłby na dno.
Jak sobie poradził nasz sprzęt?
W fotografii jesteśmy bardzo wymagającymi odbiorcami. Jeśli ktoś liczy, że sprzęt clippo pozwoli mu osiągnąć super jakość, to będzie rozczarowany.
Drastycznie spada ostrość obrazu, w narożnikach robi się wręcz nie do przyjęcia. Spada kontrast i nasycenie kolorów. Mówimy oczywiście o fotkach oglądanych na dużym ekranie komputera i obrabianych w photoshopie lub innym programie graficznym.
Lecz nie takie jest przeznaczenie tego sprzętu. Nasadka dobrze się sprawdzi u osób publikujących zdjęcia na Instagramie. Fotki zrobione nawet w trudnych warunkach mogą pomóc w przygotowaniu ciekawego fotograficznie profilu. Zdjęcia wykonane przy pomocy nasadki i oglądane na ekranie telefonu komórkowego prezentują się bardzo dobrze.
Tu mała uwaga. Problemy zaczynają się dopiero przy obróbce fotek i stosowaniu techniki HDR, a przecież wielu fanów Instagrama nie wyobraża sobie wrzucenie fotki na profil bez podkręcenia fotki. Stosując filtry HDR, podkreślimy słabą jakość zdjęcia i uzyskamy odwrotny efekt.

Na Instagramie cały czas dominują fotki w formacie kwadratu. Kadrując nasze ujęcie w ten sposób pozbywamy się obszaru zdjęcia o słabej jakości.

 

 

 

 

W zestawie powyżej znalazło kilka trudnych fotek. Odbicia w szybie, kadr złożony z obszaru na zewnątrz i w o wiele ciemniejszym wnętrzu budynku. Nie wyszło idealnie, ale w formacie instagramowym może być.   Poniżej fotka w pionie również z dość trudnym światłem. Fotka w porównaniu ze zdjęciem z profesjonalnego aparatu fotograficznego nie ma co się mierzyć. Jest na straconej pozycji, zupełnie jak nasi piłkarze.  Kiedy porównamy ceny sprzętu nie będzie już tak wesoło.

 

 

Nasadka słabo sobie radzi ze zdjęciami pod światło, a przecież taki kadr w przypadku obiektywu  szerokokątnego jest bardzo częsty. Dołóżmy do tego duży kąt pochylenia w stosunku do głównego obiektu i mamy prawdziwą katastrofę. Taki pomysł na celowe zniekształcenie obrazu kompletnie się nie sprawdził. Tego zdjęcia nie wrzucimy nawet na Instagram.

 

 

 

Na koniec zabawa z HDR. Nasze fotki zrobione w słabym świetle do takiej obróbki zupełnie się nie nadawały. Zobaczymy jak będzie ze zdjęciami z dobrym oświetleniu. Szczególnie zrobionymi latem w pełnym słońcu. Ale nie oznacza to, że nie warto poeksperymentować. Uzyskaliśmy dość ciekawy efekt- widoczne ziarno oraz duże nieostrości. W ten sposób powstała fotografia mocno dramatycznym klimacie. Na Instagramie będzie się podobało.

 

 

Oprócz instagramowych maniaków obiektyw będzie doskonałym narzędziem do nauki fotografii. Obecnie wiele osób zaczyna swoją przygodę z fotografią przy pomocy telefonu komórkowego. Pokazanie jak zwiększają się możliwości kreowania obrazu przy zastosowaniu obiektywu szerokokątnego to ważny krok w sztuce fotograficznej. Potem przesiadając się z komórki na prawdziwy aparat fotograficzny, będzie to doświadczenie bardzo przydatne.
Nasadka clippo nas rozczarowała, jeśli chodzi o poważną fotografię, ale jeśli potraktujemy ten produkt, jako gadżet dla osób oglądających fotki tylko na ekranie komórki to właśnie znaleźliście super prezent pod choinkę.