Pałac w Radojewie

 

Radojewo dzisiaj należy do Poznania, od roku 1987 jest w granicach miasta, ale na szczęście nie wpłynęło to na wielkie zmiany w układzie architektonicznym. Dzielnica zachowała swój wiejski klimat i dodatkowo oferuje mnóstwo zielonych terenów, które doskonale nadają się do spacerów.
Nas jednak w pierwszej kolejności przyciągnął w to miejsce zabytkowy pałac i park.

Wieś należała kiedyś do zakonu cysterek w Owińskach. Po trzecim rozbiorze Prusacy skonfiskowali majątek. Opisując historię Radojewa, warto wspomnieć, że w roku 1806 pojawił się tu Napoleon Bonaparte. Przejechał przez wieś, a potem przeprawił się promem na Warcie i pojechał do Owińsk zwiedzić klasztor.

 

Pałac
Pałac w Radojewie powstał na początku XIX wieku i miał charakter pałacu myśliwskiego. Właścicielami była rodzina von Treskow, która główną rezydencję miała w pobliskich Owińskach.
W latach 40. XIX wieku majątek otrzymał Heinrch Baltaza i zanim uczynił go swoją główną siedzibą, przeprowadził gruntowny remont. W tej formie budynek przetrwał do naszych czasów.
Niestety dzisiaj pałac to prawdziwa ruina. Stoi pusty i niszczeje. Okna zabite deskami, odpadający tynk, dach w coraz gorszym stanie, wilgotne ściany.
Pod pałac można swobodnie podejść, okrążyliśmy go i zeszliśmy w dół po stromej skarpie. Budynki gospodarcze ukryte są w wysokim murze. Zaglądamy do otwartego pomieszczenia i widzimy zasypany tunel prawdopodobnie prowadzący do piwnic pod pałacem.

 

 

 

 

Ruiny zamku w parku
Do pałacu przylega olbrzymi park. Teren jest pofałdowany z licznymi wniesieniami. Idziemy główną aleją. Obszar ten objęty jest ochroną Natura 2000. W wielu publikacjach pojawia się błędna informacja o rezerwacie.
Park angielski został zaprojektowany przez królewskiego ogrodnika z Poczdamu Piotra Lenne i zajmuje obszar 15 hektarów. Płynnie przechodzi w lasy lęgowe w dolinie rzeki Warty.
Znajdziemy tu kilka świetnych tras spacerowych i rowerowych. Teren jest mocno wilgotny, w kilku miejscach natrafiliśmy na malownicze stawy. Nasz Maks zasuwał na małym rowerze. W niektórych miejscach droga była dość trudna, koła grzęzły w błocie, a czasami musiał przenosić maszynę nad powalonymi drzewami. Mały tor przeszkód, ale nasz chłopak lubi takie wyzwania.

 

 

 

 

Projektant parku zgodnie z ówczesną modą na jednym ze wzniesień umieścił ruiny zamku. To bardzo romantyczna koncepcja. Nigdy tutaj nie było zamku, od razu wybudowano ruiny. Miejsce to służyło również jako punkt widokowy. W przeszłości drzewa były o wiele niższe i dlatego można było stąd obserwować panoramę doliny Warty. Dzisiaj, jeśli chcemy spojrzeć na tereny położone nad Wartą, musimy dojść do końca parku. Tam ze wzgórza jest całkiem fajny widok.

 

 

 

Park pod względem przyrodniczym ma olbrzymią wartość. Znajdziemy tu wiele rzadkich roślin, ale przede wszystkim jest siedliskiem kwitnącej wczesną wiosną kokoryczki. W tym roku pogoda trochę nie dopisała i zakwitło mało kwiatów. Najwyższe wniesienie nazywane jest Kokoryczowym Wzgórzem i potrafi pokryć się kolorowym dywanem z kwiatów.

 

 

 

W parku znajduje się również cmentarz rodziny von Treskow. Jest to kilka grobów tuż u podnóża góry z ruiną zamku. Niestety cmentarz też jest mocno zdewastowany. Na jednym z grobów z roku 1939 znajduje się krzyż niemiecki. Cmentarz rodziny niemieckiej stał się dla wielu wandali okazją do wyładowania frustracji. Szkoda, że miejsce nie zostało objęte ochroną. Smutno się robi, oglądając zniszczone tablice nagrobne.

 

 

Radojewo należy do Poznania, ale gdyby miał problemy z dotarciem publikujemy mapę.