Skarszewy

 

skarszewy kościół w 24 godziny luteranie

 

Nietolerancja, szczególnie kiedy dotyczy wiernych religii mającej wspólne korzenie to bardzo przykre zjawisko, ale ta historia uczy, że robienie komuś na złość może odnieść zupełnie inny skutek. Zwiedzając Gdańsk warto po drodze odwiedzić niewielkie miasto Skarszewy mające bardzo ciekawą przeszłość. Tam zobaczymy kościół dwukrotnie wybudowany w 24 godziny. Nie wszyscy wiedzą, że to małe miasteczko w przeszłości było stolicą województwa gdańskiego, a wszystko to przez władze Gdańska, które pilnie strzegły wywalczonych królewskich przywilejów i stawiały na niezależność polityczną miasta. Wojewoda pomorski urzędował więc w Skarszewach i mógł z bliska obserwować konflikt narastający między ludnością katolicką, a protestancką. W roku 1741 doszło do tragedii. Podczas odprawianego nabożeństwa pękła belka podtrzymująca konstrukcję. W wyniku paniki kilka osób straciło życie. Zbór został zamknięty i wierni pozostali bez swojej świątyni. Dla katolików to była świetna okazja, by rozprawić się z przeciwnikami. Wojewoda trzymający ich stronę blokował budowę nowego kościoła i nie wydawał stosownych pozwoleń.

Ale Luteranie na Pomorzu byli bardzo silni. Wpadli na świetny plan jak ominąć urzędnicze pozwolenia. Wówczas na budowę potrzebna była zgoda wojewody, ale tylko w przypadku kiedy prace trwały dłużej niż 24 godziny. Czy można wybudować kościół w jeden dzień?

Skarszewiacy w noc z 14 na 15 września 1741 przekonali się na własne oczy, że jest to możliwe. Nie pomogły blokady drogi, gwizdy, krzyki i protesty katolików. Materiały budowlane przyjechały na ponad 130 wozach konnych. Budowla z muru pruskiego rosła błyskawicznie. Noc z pełnią księżyca wybrano nie przez przypadek. Spodziewano się, że rozpalone ogniska dla oświetlenia budowy będą gaszone przez przeciwników.

Kościół mimo protestów powstał w 24 godziny i przez następne lata służył wiernym. W roku 1881 rozebrano go, ponieważ potrzebna była większa świątynia. Budynek stoi do dzisiaj, lecz służy katolikom.

Dlatego inicjatywę księdza proboszcza, władz miasta i ludności, by powtórzyć historyczne wydarzenia i postawić replikę małego kościoła należy szczególnie pochwalić. Kościół w 24 godziny postawiono w 2013 roku. Wykorzystano dokładnie tą samą datę – 14 i 15 września.

Oczywiście przy obecnej technice i maszynach budowlanych to przedsięwzięcie było o wiele łatwiejsze do wykonania. Jednak w tej akcji najważniejszy jest gest, to jak powiedzenie słowa „przepraszam” za złe zachowanie katolików przed laty.

Replikę kościoła dzisiaj na razie możemy oglądać tylko z zewnątrz. Władze miasta planują utworzenie w nim muzeum.

W Skarszewach obok kościoła bez trudu odnajdziemy zabytkowe mury miejskie.. Większość została rozebrana, a część wtopiona w ściany nowych budynków mieszkalnych. Pozostawione fragmenty to wyjątkowy zabytek, ponieważ kamienne umocnienia miasta były największą średniowieczną budowlą obronną na Pomorzu.