Tworków

pałac w tworkowie

 

Do Tworkowa przyciągnęły nas malownicze ruiny pałacu, ale na miejscu okazało się, że miejscowość ma jeszcze jedną super atrakcję.
Na początek dwa zdania o samym Tworkowie. To duża wieś położona na lewym brzegu Odry, od południowego zachodu graniczy z Czechami. Historycznie należy do Górnego Śląska.
Ciekawe jest też pochodzenie nazwy. Heinrich Adamy w książce o nazwach miejscowości na Śląsku wydanej w XIX wieku podaje, że w Tworków słynął z produkcji białego sera.
Zostawmy historię w spokoju i ruszajmy poznawać tajemnice twarogowej wioski.

 

Ruiny pałacu
Ten obiekt na naszej liście do odwiedzenia znajdował się od dawna, podczas ostatniej wyprawy na Śląsk nie mogliśmy dłużej czekać.
Jednak początek oglądania pałacu wprawił nas w fatalny nastrój. Zastaliśmy ruiny otoczone płotem z bramą zamkniętą i oplecioną wielkim łańcuchem. O lajtowej eksploracji mogliśmy zapomnieć. O przeskakiwaniu przez płot również. Słaby to przykład dla naszego trzylatka, który nam towarzyszył.
Miało się skończyć na fotkach z daleka, ale postanowiliśmy okrążyć ruiny. I wtedy dopisało nam szczęście. Pałac od strony parku i stawu nie ma ogrodzenia. Swobodnie podeszliśmy pod mury, zerknęliśmy do środka.
W miejscu gdzie stoją ruiny pałacu, kiedyś znajdowała się średniowieczna, gotycka warownia. Dzisiaj widać jeszcze pozostałości fosy i gotycki układ cegieł w piwnicy.
Pałac, którego ruiny podziwiamy powstał w połowie XVI wieku. Potem był wielokrotnie przebudowywany i zmieniał bardzo często właściciela. Szkoda miejsca na wymienianie rodzin, które kupowały, a potem sprzedawały ten obiekt.
W 1931 roku pałac w dużej części został spalony. Prawdopodobnie było to podpalenie w celu wyłudzenia odszkodowania. Sprawa trafiła do sądu. Ostatecznie właściciel dostał jakieś pieniądze, ale o wiele mniejsze niż żądał. Sąd uznał, że obiekt został zniszczony tylko częściowo.
Pałac niezamieszkały dotrwał do II wojny. Wtedy spalił się po raz drugi. W roku 1957 wydano zgodę na rozbiórkę i tu zonk. Najlepsze było uzasadnienie – to mienie poniemieckie, niestanowiące zabytku i nienadające się do odbudowy. Jakimś trafem ruiny pałacu przetrwały. Na szczęście jakiś towarzysz zapomniał przystawić pieczątki.
Dzisiaj właścicielem jest gmina. Obiekt jest w trakcie remontu, zabezpieczenia i przygotowywany do regularnego zwiedzania.

 

 

Przechodząc przez pałacowy park, na małym stawie znaleźliśmy takie kolorowe cudeńska. Była końcówka lata, nasz Maks aż rwał się, żeby skoczyć do wody i zerwać dla mamy kwiatki.

 

menufary lilia wodna

menufary lilia wodna

 

Zabytkowy młyn

Takie miejsca lubimy najbardziej. Do zabytkowego młyna w Tworkowie zaprowadził nas przypadkowo wypatrzony drogowskaz. Tej atrakcji nie mieliśmy zaplanowanej.
Kiedy podziwialiśmy i fotografowaliśmy budynek z czerwonej cegły wyszedł do nas gospodarz.
– Chcecie zobaczyć młyn od środka? Normalnie kasuję 2 euro, ale Wy z Poznania – oznajmił starszy człowiek- to będzie za darmo. Może to i dobrze, że mieszkańcom stolicy przypisywane jest skąpstwo. W ten sposób załapaliśmy się na darmowe zwiedzanie i to z przewodnikiem w gwarze śląskiej.
– Chodźta na góra – usłyszeliśmy.
Młyn w tym miejscu stał od XVIII wieku. W roku 1914 drewniany poprzednik został rozebrany i powstał budynek, który właśnie podziwialiśmy. Nasz uroczy przewodnik był 10 młynarzem w pokoleniu właścicieli. Piszemy w czasie przeszłym, bo młynarz przeszedł na emeryturę, a żaden z synów nie przejął interesu. Po prostu się nie opłaciło.
Wszystkie urządzenia w młynie działają. Wystarczyło pociągnąć za wajchę i wiekowy sprzęt ożył, gotowy zabrać się za mielenie zboża.
To była świetna podróż w czasie, a nasz maluch załapał się przejażdżkę na wózku niczym ciężki worek ze zbożem.

 

 

<div tabindex="0" class="cycloneslider cycloneslider-template-dark cycloneslider-width-responsive" id="cycloneslider-"tworkow-mlyn"-3" style="max-width:1200px" > <div class="cycloneslider-slides cycle-slideshow" data-cycle-allow-wrap="true" data-cycle-dynamic-height="off" data-cycle-auto-height="1200:800" data-cycle-auto-height-easing="null" data-cycle-auto-height-speed="250" data-cycle-delay="0" data-cycle-easing="" data-cycle-fx="fade" data-cycle-hide-non-active="true" data-cycle-log="false" data-cycle-next="#cycloneslider-"tworkow-mlyn"-3 .cycloneslider-next" data-cycle-pager="#cycloneslider-"tworkow-mlyn"-3 .cycloneslider-pager" data-cycle-pause-on-hover="true" data-cycle-prev="#cycloneslider-"tworkow-mlyn"-3 .cycloneslider-prev" data-cycle-slides="> div" data-cycle-speed="1000" data-cycle-swipe="1" data-cycle-tile-count="7" data-cycle-tile-delay="100" data-cycle-tile-vertical="true" data-cycle-timeout="4000" > <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-01.jpg" alt="" title="" /> </div> <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-09.jpg" alt="" title="" /> </div> <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-07.jpg" alt="" title="" /> </div> <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-05.jpg" alt="" title="" /> </div> <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-04.jpg" alt="" title="" /> </div> <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-03.jpg" alt="" title="" /> </div> <div class="cycloneslider-slide cycloneslider-slide-image" > <img src="http://grafywpodrozy.cba.pl/wp-content/uploads/2019/09/tworkow-mlyn-02.jpg" alt="" title="" /> </div> </div> <div class="cycloneslider-pager"></div> <a href="#" class="cycloneslider-prev"> <span class="arrow"></span> </a> <a href="#" class="cycloneslider-next"> <span class="arrow"></span> </a> </div>

 

I jeszcze mapka, żeby zainteresowani odwiedzeniem Tworkowa nie mieli problemów z trafieniem na miejsce.