Winna Góra

 

Ostatnią wycieczkę odbyliśmy w duchu święta 11 listopada. 100 lecie odzyskania niepodległości było doskonałą okazją, by odwiedzić Winną Górę, gdzie ostatnie lata życia spędził Henryk Dąbrowski. Tam również został pochowany.

Z Poznania wyruszyliśmy wcześnie rano. Szyby auta były lekko oszronione, termometr wskazywał plus 1 stopień, ale mieliśmy nadzieję, że zrobi się cieplej. Za miastem wjechaliśmy w gęstą mgłę.
– Ładnych, pocztówkowych zdjęć pałacu nie zrobimy – obwieściła Kinga, która w naszej ekipie zawsze uchodzi za osobę przewidującą kłopoty.
– Wkrótce mgła opadnie – odpowiedział Przemek.
Miał rację, kiedy dojeżdżaliśmy do Winnej Góry, niebo było już błękitne i pokazało się słońce. Jednak o ociepleniu nie było mowy. Podziwiając pałac z zewnątrz, obeszliśmy go szybkim krokiem. Lodowaty wiatr był bardzo nieprzyjemny. Nawet Maks stracił ochotę na spacer i osowiały człapał za nami, chowając twarz w puchowy kołnierz kurtki.
Każdy marzył o ciepłym wnętrzu muzeum.
– Będzie kominek? – padło pytanie.
– Nie wiem, Alena pewno, będzie ciepło.

Kilka miesięcy temu samorząd wojewódzki odkupił pałac z rąk prywatnych za 10 milionów złotych. Zwiedzając zabytek suma ta, chodziła nam po głowie. Nawet wielka wygrana w totka pozwala jedynie na zakup takiego cuda.
Budynek został kupiony z myślą o utworzeniu w nim muzeum Henryka Dąbrowskiego i innych wybitnych Wielkopolan. Niestety w czasie uroczystego otwarcia muzeum doszło do nieprzyjemnego incydentu. Dwóch mężczyzn przyszło się awanturować i krzyczeć, że pałac został kupiony nielegalnie.
„Pałac w Winnej Górze został kupiony zgodnie z prawem i nie ma żadnych podstaw, by ktokolwiek mógł zgłaszać jakiekolwiek roszczenia względem województwa wielkopolskiego” – taką informację następnego dnia po zamieszaniu podała rzecznika prasowa marszałka.

 

 

Sala pamięci Henryka Dąbrowskiego w pałacu istniała od kilku lat. Można było ją zwiedzać po umówieniu telefonicznym. Teraz powstało prawdziwe muzeum. Wystawa pokazująca przedmioty związane z Dąbrowskim zajmuje trzy sale. Jest bardzo skromna, ale pamiętajmy, że muzeum istnieje bardzo krótko. Miejsce ma wielki potencjał, więc warto uzbroić się w cierpliwość i poczekać na prawdziwą ekspozycję.
Pałac został zbudowany w roku 1910. Można, więc obliczyć, że cos tu nie gra. Henryk Dąbrowski zmarł przecież o wiele wcześniej, w roku 1818 i nie miał okazji tutaj mieszkać.
Wszystko się zgadza. Sławny Polak spędził tu ostatnie 10 lat życia, ale mieszkał w starym pałacu, który został rozebrany. Na jego miejscu powstał obecny dworek w stylu neoklasycystycznym.

 

 

Obok pałacu znajduje się Kościół św. Michała Archanioła. Jest położony tak blisko, że bez trudu można zrobić fajną fotkę jego odbicia w stawie w pałacowym ogrodzie.
Kościół jest barokowy, powstał w roku 1766. Podczas rozbudowy w roku 1912 mocno się zmienił.
Tutaj został pochowany Henryk Dąbrowski. W kościele znajduje się jego sarkofag.

 

 

Oj, zimno było podczas tej wycieczki. Grafy strasznie zmarły, ale do domu wróciliśmy zadowoleni i jeszcze jedną fajną fotką.