Wpadniecie popedałować z nami?

 

Podczas podróży bardzo często w kadr wchodziły nam rowery. To zastanawiające, jakie emocje w Polsce wzbudza ten pospolity środek transportu. Pamiętacie wyzwiska typu ekooszołom i lewak. Czyżby jazda rowerem dana była tylko jednej grupie społecznej? Może zwolennicy partii prawicowych nigdy nie wsiadają na rower? Zostawmy te zabawne rozważania.
Nasze archiwum pełne jest fotek z rowerami. Rower jak najbardziej zasługuje na wpis na blogu o podróżach. Zwiedzając Węgry i fotografując piękne lawendowe kwietniki, zrobione ze starych rowerów, dojrzeliśmy do tego tekstu. I choć jest on trochę nietypowy to przeszukiwanie archiwum fotograficznego, sprawiło nam niesamowitą frajdę.
Zaczynamy od wspomnianych już lawendowych rowerów.

 

 

W Bratysławie byliśmy tylko chwilkę. Zrobiliśmy małą przerwę na obiad i krótki spacer po starówce. Znaleźliśmy ciekawy stojak na rowery.

 

 

W Europie prawdziwym rajem rowerowym jest chyba Holandia. Niestety Amsterdam kilka lat temu zwiedzaliśmy zupełnie innym tropem. W zamian pokazujemy Berlin. To miasto równie przyjazne cyklistom. Ścieżek rowerowych może pozazdrościć wiele innych miast. Tysiące rowerów na drogach i tysiące zaparkowanych. Zawsze fascynowały nas te zapomniane, okaleczone, często bez kół, zapomniane ramy przypięte przy pomocy zapięcia, którego złodziej nie zdołał pokonać.

 

 

W naszej rowerowej galerii nie zabraknie oczywiście polskich miast. Zaczynamy od trochę kosmicznej fotki z krakowskiego Kazimierza. Rower jest tylko uzupełnieniem fajnego graffiti, ale bez niego zdjęcie byłoby o wiele mniej ciekawe.

 

 

Stylowych stojaków na rowery widzieliśmy wiele, ale w tej kategorii zdecydowanie wygrywa Lębork.

 

 

Z Warszawy przywieźliśmy fotkę zabytkowego roweru w sklepie ze starociami.

 

 

Rower zupełnie niespodziewanie znaleźliśmy w Muzeum w Szamotułach. Kiedy Halszka więziona była w wieży, rowerów jeszcze nie znano, ale wszyscy wiemy, jak to bywa w Polsce z muzeami, szczególnie w małych miejscowościach.

 

 

Jeśli jesteśmy już przy zabytkach, to musimy pokazać świetną imprezę, która co rok odbywa się w Strzeszynku. Zaczyna się od wystawy starych rowerów, potem mamy rajd rowerowy. Na zabytkowe maszyny wsiadają damy i kawalerowie ubrani w stroje z epoki, z której dany rower pochodzi. Świetnie to się ogląda.

 

 

W tym zestawieniu nie może zabraknąć naszego Poznania. Zaczynamy od pokazania oryginalnej maszyny pana Ostrzałki, który od lat na jeżyckim rynku ostrzy noże. To ciężka praca, można się zmęczyć. Przyłapaliśmy fachowca od noży podczas drzemki.

 

 

Moherowy rower chyba nie będziemy komentować.

 

 

Na koniec świetna maszyna, która czasem pojawiała się poznańskiej starówce. Połączenie kultowego Malucha z rowerem. W czasach walki ze smogiem to pojazd wymarzony.

 

 

Ponieważ to tekst trochę z przymrużeniem oka, dlatego pozwalamy sobie na piosenkę Lecha Janerki.