Jezioro Turkusowe w Koninie

jezioro turkusowe w koninie

Jezioro Turkusowe w Koninie wygląda egzotycznie. Przezroczysta woda o zabarwieniu niebiesko-zielonym na fotkach wychodzi niesamowicie. Widoki są niezapomniane, aż chce się wskoczyć do wody, ale nic z tego. Kąpiel w tych wodach skończyłaby się tragicznie.

 

Jezioro powstało w miejscu dawnej odkrywki węgla brunatnego „Gosławice”. Olbrzymią dziurę w ziemi przeznaczono na składowisko odpadów paleniskowych z pobliskiej elektrowni Konin i Pątnów. Popiół do wyrobiska trafia wymieszany z wodą specjalnym rurociągiem.

W ten sposób wytrącają się substancje chemiczne, które powodują charakterystyczne zabarwienie wody.

Jezioro jest martwe. Woda ma silny zasadowy odczyn. Żadne zwierzęta i rośliny nie przeżyją w takich warunkach.

Widać to najlepiej na linii brzegowej. Trzciny i trawy, które mają kontakt z wodą szybko obumierają. Turkusowa woda wygląda magicznie, ale w kontraście z żółtymi i suchymi trzcinami nie jest to widok budujący.

 

kolorowe jezioro

Oczywiście kąpiel w takiej wodzie jest surowo zabroniona. Cały teren dawnego wyrobiska jest słabo zabezpieczony. Wędrując wokół jeziora czasem napotykaliśmy na tablice informujące o zakazie wstępu.

Brzegi jeziora są strome i dość trudne do pokonania. Pod nogami straszna glina, która w deszczowy dzień zamieniła się w prawdziwy tor przeszkód. Przyszliśmy w letnim obuwiu, co strasznie opóźniło wędrówkę.

Przy brzegu jeziora można natrafić do grząski grunt. Łatwo się w nim zapaść.

Najwygodniej nad wodę dojść od ulicy Brunatnej. Wyjdziemy wprost na niewielką malowniczą plażę. Pod nogami kamienie, więc miejsce wyjątkowo bezpieczne.

 

 

Jezioro Turkusowe cieszy się coraz większą popularnością. Byliśmy zaskoczeni, że w drodze na punkt widokowy spotkaliśmy wielu turystów. Warto jednak pamiętać, jak powstało to jezioro.

Wszyscy dochodzą do małej plaży i robią fotki pokazujące piękną kolorową wodę. Jednak wystarczy mały wysiłek i dłuższy spacer wzdłuż jeziora, by czar prysnął.

Dotarliśmy do miejsca, gdzie skażona rzeka z elektrowni wpada do jeziora. Krajobraz apokaliptyczny. Już nie jest miło i kolorowo.

 

 

Na poniższej mapie zaznaczone jest najdogodniejsze miejsce, z którego można podziwiać kolorowe wody jeziora.

 

 

Nad wodą najlepiej bawił się Maks. Trochę nie rozumiał, dlaczego nie może dotykać wody, ale kolorem był bardzo zafascynowany.

 

turkusowe jezioro
j